NIKITA (1990)

nikita8/10

Gatunek – sensacyjny, thriller

Produkcja – Francja, Włochy

Rok – 1990

Reżyseria – Luc Besson

Scenariusz – Luc Besson, Maurice Hurley

„Nikita” opowiada historię młodej kobiety, która będąc na dnie zostaje zwerbowana przez służby specjalne i staje się bardzo skuteczną zabójczynią. W mojej ocenie obraz jest jednym z najlepszych filmów w dorobku Luca Bessona. Dominują w nim widowiskowe akcje, brutalność, przemoc i morze krwi. Ale to tylko dodatek do głębszych treści. „Nikita” jest przede wszystkim filmem o próbie wyjścia z chaosu, filmem o samotności i miłości, filmem o potrzebie posiadania kogoś bliskiego.
Jak zwykle u Bessona mamy wręcz idealne wymieszanie stylów – kiczu i geniuszu. Film ten mocno trzyma w napięciu, wzrusza, zmusza do myślenia i nie pozwala ani na chwilę nudy.

Jego dużą zaletą jest doskonała gra aktorska. Anne Parillaud świetnie sprawdziła się jako dziewczyna, która ulega przemianom. Na początku narkomanka, która po szkoleniu zamienia się w morderczynię by w końcu dojrzeć i stać się kobietą, która pragnie wolności i uczuć.
Doskonale ukazała bunt Nikity, jej samotność, bezwzględność, chaos rządzący życiem i tęsknotę za normalnością. Za swoją rolę Anne Parilland została uhonorowana Cezarem dla najlepszej aktorki.

Oprócz obsady „Nikita” urzeka również dobrą ścieżką dźwiękową, dialogami i klimatem, którym powinien charakteryzować się rasowy thriller. A do takich właśnie zaliczam obraz. Dla mnie to klasyka.
Niezła fabuła i doskonała reżyseria, umiejętnie budowane napięcie, świetnie sceny i oczywiście niepowtarzalny, typowy dla Bessona klimat.
„Nikita” to jeden z tych filmów, o których szybko się nie zapomina. Zdecydowanie polecam – to pozycja obowiązkowa!

nikita7.3/10

nikita7.4/10

5 comments on “NIKITA (1990)Add yours →

  1. Chyba moje pierwsze zetknięcie z twórczością Bessona. Jeden z tych filmów, które oglądałam kilka razy i do którego wrócę pewnie, bo zwyczajnie jest dobry.

    1. Wstyd się przyznać, że nie tak dawno obejrzałam go po raz pierwszy ale wiem na pewno,że nie było to moje ostatnie spotkanie z „Nikitą” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *